Marketing szeptany alkoholi.

Przeciętny mieszkaniec naszego kraju może nie wiedzieć, jaki silnik ma jego samochód, ani kto wygrał ostanie wybory parlamentarne, jak również nie pamiętać, co wydarzyło się rok temu w pracy, ale na pewno będzie umiał przypomnieć sobie i opowiedzieć o przygodach, jakich doświadczył pod wpływem jednego z trunków. Przynajmniej z relacji współtowarzyszy imprezy.

Dodatkowo będzie umiał powiedzieć, dlaczego jedna wódka jest dobra, a dlaczego ta druga nie przypadła mu do gustu. Czasami w tych opowieściach słuchacz znajdzie informację o tym, że nawet drogie alkohole wcale nie są dobre, a te bardzo tanie, wprost przeciwnie, smakują wyśmienicie.

Kto z nas nie słyszał historii o tym, że niektóre imprezy skończyły się dla jednych wcześniej, niż dla innych. Szczególnie w młodszej generacji można dowiedzieć się, kto i ile potrafi wypić oraz dlaczego osiąga tak „dobre” wyniki.

Dlatego firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą alkoholi powinny wykorzystać ten potencjał i podjąć działania, które sprawią, że nie będą występować w tych historiach, jako antybohaterowie.

Bo to, że każdy mówi o tym, co pił jest pewne. Pytanie, czy mówi wtedy dobrze o alkoholu który pił?

Rekomendacje naszych znajomych mają duży wpływ na decyzje, jakie podejmujemy, nie inaczej jest w przypadku alkoholi. Bo kto z nas kupi alkohol, którym wg opowieści znajomego, struł się on na ostatniej imprezie? Ja nie.

I tutaj właśnie możesz zobaczyć ogromną siłę, w tym wypadku siłę niszczącą, marketingu szeptanego.

(foto)

————————————————————————————-
Potrzebujesz marketingowej pomocy? Skorzystaj z moich usług.

Podobne wpisy:

Marketing Audit Blog

dodajdo

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, rozważ jego skomentowanie lub skorzystanie z RSS-a i w konsekwencji otrzymywania informacji o nowych wpisach do Twojego czytnika.

Komentarze

A co z zasadą: nie ważna co mówią, ważne, żeby mówili? Ta branża ma często związane ręce, jeśli chodzi o marketing.

Nie chodzi o to: nie ważne, co mówią, ważne, żeby mówili. Takie podejście nie sprawia, że produkty lub usługi będą kupowane.

Przykład: Osoby mające negatywne doświadczenia z jednym z alkoholi, często o tym mówią i zniechęcają przez to innych do zakupu tego produktu.

Zdecydowanie bardziej wolę - niech mówią bardzo dużo i dobrze o nas i niech to sprawi, że osoby z naszej grupy docelowej będą kupowały właśnie u nas.

Zgadzam się, że ta branża ma ograniczone możliwości marketingowe, ale to nie jest powód, aby zniechęcać się i iść po najmniejszej linii oporu.

Jeśli firmy zajmujące się produkcją i sprzedażą alkoholi nie włączą się aktywnie w kreację opinii o własnych produktach to ktoś zrobi to za nich. A wtedy nie mogą liczyć na to, że ta opinia będzie pozytywna.

Jak pokazuje inicjatywa http://buzzreporter.pl/?p=524 jedna firma już to robi.

Zostaw komentarz

(wymagane)

(wymagane, nie będzie opublikowany)